Zmiana rozmiaru tekstu

-A A +A

Space

 

ZE SKANSENU DO REYMONTOWSKICH LIPIEC

Czy można z wolsztyńskiego skansenu przenieść się do Reymontowskich Lipiec? Dla chcącego nie ma nic trudnego. Po klasie 2f, dziewczyny z klasy 2i spróbowały swoich sił w wiejskich pracach kobiecych. Okazało się, że aby wyrobić masło w drewnianej kierzynce( jak Słowianki z teledysku Donatana), zmielić ziarna na żarnach, wymłócić cepami zboże, prząść na kołowrotku,  czy przynieść  wodę ze studni i zrobić pranie przy pomocy tarki, trzeba nie lada krzepy. Jednak po ciężkiej pracy( ubijanie masła trwało 50 minut) jeszcze lepiej smakował wiejski chleb z masłem  popity maślanką własnego wyrobu. Pani Marta zdradziła wiele patentów niezwykle zaradnych wiejskich kobiet związanych z wyrobem własnych lekarstw, prostowaniem i pielęgnacją włosów, opieką nad dziećmi. Wiemy, dlaczego na wsi łóżka były krótkie i jak powstało powiedzenie „wyciągnąć nogi” w znaczeniu umrzeć oraz po czym poznać, że chłop był bogaty. A jak drzewiej wyglądało kiszenie kapusty czy darcie piórek, to już Reymont w Chłopach najlepiej opowiedział- w końcu Nobla  dostał .  IWONA JOKSZ